Przegryzam Chia. W batonie.

Najpierw zalotnym wzrokiem spojrzałam w tamtą stronę. Zachwyciłam się kształtem, zaciekawiłam czteroliterowym imieniem. Niewielkie perełki mieniące się w torebce zdradzały, że ich wnętrze musi być wyjątkowo wartościowe. Gładka powierzchnia otulona doskonałym PRem, szalenie ciekawa historia, potężna legenda w świecie wielkich małych rzeczy. Wyostrzyłam wzrok, by upewnić się, że moje westchnienia są uzasadnione i prawidłowo skierowane. Chia. Tak, wszystko było na miejscu. Chwyciłam je i pozwoliłam zamieszkać w mojej kuchennej szufladzie.

Lewitujące w nich składniki mineralne, białko, kwasy omega-3 oraz błonnik zdecydowały o kierunku moich działań. Najpierw chwyciłam domowe masło z nerkowców, później spojrzałam na jagody goji, a następnie na cały szereg ustawionych na baczność słoiczków z orzechami. Mieniące się składniki potrząsnęły moją głową: a gdyby tak wszystko zmielić? No i zmieliłam. Na batony.

 

Wegańskie batony energetyczne

Składniki:

  • 4 łyżki nasion chia
  • 6 orzechów brazylijskich
  • 3/4 szklanki migdałów
  • 1/2 szklanki słonecznika
  • 1/2 szklanki jagód goji
  • 5 łyżek masła z nerkowców
  • 2 łyżki miodu

Sposób przyrządzania:

Wszystkie składniki umieścić w wysokim naczyniu i zblendować na sypko. Przełożyć do podłużnej formy i wcisnąć do dna. Włożyć do lodówki na noc.
Batoniki często kruszę i dodaję jako posypkę do śniadaniowego jogurtu lub wykorzystuję jako kruszonkę np. do domowej chałki bądź brioszki – klik.

 

 

 
Smacznego!

Przepis inspirowany blogiem Anny Lewandowskiej.



12 thoughts on “Przegryzam Chia. W batonie.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *