Zakwas chlebowy (najprostszy)

Trwająca trudna sytuacja i chwilowe uziemienie nas w domach rozgrzało atmosferę wśród fanów pieczywa i zachęciło do samodzielnych wypieków. I choć chleb na drożdżach to całkiem prosta sprawa, ambitni fascynaci (w tym ja) postanowili pobawić się w domową piekarnię i tworzenie chleba na zakwasie. Oto prosty przepis, jak zrobić zakwas chlebowy samodzielnie w domu.

Zakwas po pierwszym dniu wyrastania

Na co dzień nie jadam w ogóle pieczywa, ale jednak myśl o domowym ciepłym chlebie z chrupiącą skórką w trakcie domowej kwarantanny to jednak coś, o czym szczególnie marzę 🙂 Postanowiłam zatem pogłębić swoją wiedzę na temat tworzenia zakwasu, dokarmiania go i opiekowania się, tak by pięknie pracował w wypiekanym chlebie.

Zakwas chlebowy nazywany jest dzikimi drożdżami – nic dziwnego, dzięki niemu można wypiekać naprawdę cudownie wyrośnięte bochenki. Dla niektórych osób przygotowanie własnego zakwasu może wydawać się sprawą wyjątkowo skomplikowaną. Nic bardziej mylnego. To, co potrzebujesz to: woda + mąka + czas + ciepłe miejsce do pielęgnacji.

Zakwas chlebowy

Składniki:

  • 400 g mąki żytniej razowej (typ 2000)
  • 400 ml wody (w temperaturze pokojowej)
  • szklany wysoki słoik (minimum 1litr)
  • drewniana łyżka
  • folia spożywcza

Przygotowanie:

Pamiętaj, że pielęgnacja zakwasu to proces w określonych porach dnia – od Ciebie zależy, którą wybierzesz. Dokarmianie odbywa się w czasie co 12h lub 24h, zatem polecam Ci start wieczorem, np. o 20:00.

1 dzień – 20:00

Do szklanego (czystego, wyparzonego i suchego) wsyp 100 g mąki i wlej 100 ml wody. Zamieszaj drewnianą łyżką, przykryj folią spożywczą i odstaw w ciepłe miejsce.

2 dzień – 20:00

Do zakwasu dorzuć kolejne 100 g mąki i wlej 100 ml wody. Zamieszaj, przykryj i odstaw

3 dzień – 20:00

Powtórz czynność

4 dzień – 20:00

Do zakwasu dodaj tym razem 50 g mąki i wlej 50 ml wody. Zamieszaj, przykryj, odstaw. Uwaga, następne dokarmianie będzie już po 12h, rano.

5 dzień – 8:00

Dodaj pozostałe 50 g mąki i wlej 50 ml wody. Zamieszaj, przykryj odstaw

5 dzień – 20:00

Zakwas chlebowy powinien być już aktywny i całkiem dojrzały. Z tego zakwasu możesz odmierzyć wymaganą w wybranym przez Ciebie przepisie na chleb porcję, aby nastawić zaczyn do swojego pierwszego wypieku.

Zasada jest taka: tyle, ile zużywasz zakwasu do zaczynu, tyle dodajesz mąki i wody, aby go “dokarmić” (inaczej uzupełnić).

Ważne – słownik!

Na początku swojej zakwasowej przygody, nie mogłam zrozumieć o co chodzi z zakwasem i zaczynem. Stan mojej aktualnej wiedzy jest taki:

zakwas – “esencja”, fermentująca mikstura mąki i wody, którą należy dokarmiać i pielęgnować, aby ciągle była aktywna (jeśli regularnie pieczemy chleb).

zaczyn – miks aktywnego zakwasu ze świeżą mąką i wodą, czyli taka “pożywka” dla planowanego chleba. Zakwas, mąkę i wodę mieszasz w takich proporcjach, jakie są podane w konkretnym przepisie.

Z zakwasem i zaczynem jest trochę jak ze świeżymi drożdżami i zaczynem świeżych drożdży z ciepłym mlekiem i cukrem, aby wyrosło na papkę, którą dodaje się do ciasta. Mam nadzieję, że wiesz, o co chodzi. 😉

Po 2-3 dniach moje zakwasy przestały “bąbelkować”. Nie poddawałam się jednak i 5 dnia dokarmiania, obudził mnie taki widok!
Tak pięknie pracował zaczyn do mojego chleba (zdjęcie po 14h leżakowania w misce przykrytej folią w ciepłym miejscu)

Jeśli nie planujesz w najbliższym czasie piec chleba, zakwas możesz uśpić, wkładając go do lodówki (słoik powinien być przykryty folią lub niezakręconym wieczkiem). Gdy zakwas śpi w lodówce, a Ciebie najdzie ochota na domowy chleb, musisz wyjąć go kilka godzin przed planowanym rozpoczęciem zaczynu. Pomyśl o tym w ten sposób, że to małe żyjątko, które najpierw trzeba ogrzać i wybudzić, aby zachęcić do aktywności. Zupełnie jak Ty, czy ja – komu od razu po wstaniu z łóżka chce się biec sprintem? 😛

Moja chlebowa zajawka dopiero się rozkręca! Dlatego już niebawem opublikuje pierwsze przepisy na wypieczone przez mnie chleby. Być może zdarzy się też tak, że ten wpis będę na bieżąco aktualizować, w zależności od stopnia mojego zakwasowego wtajemniczenia. Stay tuned! 🙂

A to pierwszy chlebowy sukces! Pszenno-żytni chleb na zakwasie, którego pielęgnowałam z należytą uwagą. Zaczyn rozpoczęłam w sobotni wieczór, wyrobienie ciasta, garowanie i leżakowanie przez całą niedzielę – chleb wyszedł z pieca po godzinie 20:00. Zostawiłam go na noc i pokroiłam w poniedziałkowy poranek.


2 thoughts on “Zakwas chlebowy (najprostszy)”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *