Nocna owsianka z kurkumą i siemieniem lnianym

Nie będę zadręczać Was monotematycznym apelem zachęcającym do jedzenia śniadań i wybierania na tę okazję owsianek. Doskonale wiem, że podział na zwolenników i buntowników owsianki jest mniej więcej fifti-fifti. Mimo to, głęboko wierzę, że wpis ten przeczytają przedstawiciele obu frakcji i ci, którzy ją uwielbiają – wprowadzają tę mieszankę na stałe do owsiankowego repertuaru, a ci, którzy jej nienawidzą – przekonają się, że może jednak smakować. W końcu owsianka ma w sobie tyle dobrego!

Każdą owsiankę polecam posypać czymś dodatkowym. Tu dodałam czekoladowo-karobową granolę, która cudownie chrupała i nadała jeszcze bardziej intensywnego smaku


Odkąd wprowadziłam do swoich śniadań nocną wersję owsianki, moje poranki są łatwiejsze i motywacja do wstania z łóżka o wiele silniejsza. Nie ma w końcu nic milszego niż świadomość, że gotowe śniadanie czeka w lodówce i moim jedynym obowiązkiem jest spakowanie słoiczka do torby i podgrzanie go w pracy. 


Na czym polega nocna owsianka?

Cały myk polega na tym, że wszystkie składniki przygotowuję wieczorem. Niech Was jednak nie zmartwi określenie “składniki przygotowuję” – to nic innego jak wrzucenie łyżka po łyżce produktów do jednego słoiczka.


Bazą są oczywiście płatki owsiane. Mam zakodowane w głowie, że wzorowa i standardowa porcja dla mnie to 3 łyżki stołowe (ok. 30 g), które są kalorycznie na akceptowalnym poziomie, nie wprowadzającym mnie w stan przejedzenie lub niedojedzenia porannego 😛 


Do bazy wrzucam wszystko to, co lubię: siemię lniane, orzechy, owoce, przyprawy, konfiturę, pestki, itp.


Jako “zagęstnik” używam mleka roślinnego (najczęściej sojowego) lub po prostu wody.


Wszystko to ląduje w słoiku, który zakręcam i potrząsam, aż wszystko się wymiesza. Taka miksturę odstawiam do lodówki, a rano mam idealnie gęstą i gotową do podgrzania owsiankę. Przez nocne namaczanie, płatki owsiane są odpowiednio miękkie a siemię lniane mają swój dobroczynny “klej”.


Przez cały sezon jesienno-zimowy regularnie przegryzam owsiankę z kurkumą i siemieniem lnianym. Wszystko po to, by podkręcić swój układ odpornościowy i trawienny, które w tym smutnym czasie dzielnie walczą z całym syfem płynącym z zewnątrz. 


Wielu z Was zdążyło się mnie wypytać, co dokładnie mam w środku tej miseczki. Jednym dyktowałam przepis przez telefon, innym opisywałam na komunikatorach. Czas to spisać, aby przepis poszedł dalej w świat i został zapamiętany na zawsze! 🙂


Nocna owsianka z kurkumą i siemieniem lnianym


Składniki:

  • 3 łyżki płatków owsianych 
  • 1 łyżka siemienia lnianego (NIE odtłuszczonego i zmielonego tylko ziaren)
  • 1 łyżka pestek słonecznika i dyni lub garść orzechów
  • szczypta kurkumy
  • szczypta cynamony
  • 2 daktyle lub kilka rodzynek
  • 1 łyżka ulubionego musu z owoców lub konfitury (ja daję malinowy mus od Taty) 
  • mleko lub woda (mnie najbardziej smakuje z mlekiem sojowym)

Sposób przygotowania:

Wszystkie składniki wrzuć do odpowiedniej wielkości słoika. Zakręć, energicznie potrząśnij kilka razy, aż wszystkie składniki się wymieszają. Schowaj do lodówki na noc i rano podgrzej. 


Jeśli owsianka przez noc wchłonęła cały płyn, rano wystarczy rozrzedzić ją dodatkową porcją wrzątku lub gorącego mleka.


Smacznego!


Psssst. Polecam i zachęcam eksperymentować z nocną owsianką z dowolnymi składnikami. Cała magia polega tu na długim namaczaniu płatków, aby uzyskały gęstą i przyjemną konsystencję oraz oszczędziły czas na gotowanie ich rano.

Aleksandra




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *