Roślinny jogurt

Produkty mleczne od pewnego czasu nie służyły ani mnie, ani mojemu organizmowi. Poranna kawa od dawien dawna zaprzyjaźniła się z mlekiem roślinnym, który urozmaica mi za każdym razem smak: raz owsiany, potem orkiszowy, ryżowy, migdałowy. Czasem nawet czekoladowy lub z dodatkiem kurkumy. Brakowało mi jednak czegoś jeszcze. Jogurtu. 
Ważne wieści dla Was: zdecydowałam się przejść na dietę. Ot, aby poprawić samopoczucie, formę i wprowadzić nieco zbilansowania. To właśnie dietetyczka poleciła mi przygotować roślinny jogurt na bazie zakwasek – liofilizowanych szczepów bakterii. 

Od czego zacząć?

Przede wszystkim, zamówcie zakwaskę (link do sklepu). W ofercie jest kilka rodzajów zakwasek, które można śmiało dopasować do swoich potrzeb. Jest szczep do tradycyjnego jogurtu, dla osób starszych, dla tych, którzy borykają się z problemami trawiennymi, itp.
 
Po zakupie pamiętajcie, aby trzymać je w temperaturze 2-8 stopni (w takiej temperaturze mogą wytrzymać podobno nawet kilka miesięcy). Ja polecam za to od razu zabrać się do roboty. To naprawdę 10 minut pracy.
 

Przygotujcie:

  • 800 ml mleka roślinnego (w przepisie podany jest 1l, jednak to zdecydowanie za dużo. Fermentacja nie zachodzi do tego stopnia, aby taka porcja mleka odpowiednio zgęstniała i robi się po prostu kefir)
  • 1 łyżkę miodu lub ksylitolu (aby bakterie mogły rozpocząć proces fermentacji, potrzebują „pożywkę”. W krowim mleku to laktoza – cukier, którego nie znajdziemy w mleku roślinnym. Dlatego właśnie trzeba mu pomóc i samodzielnie dodać słodyczy)
  • fiolkę zakwaski (użyłam już dwóch rodzajów i potwierdzam, że z każdego wychodzi)
  • 2 rondelki
  • poduszkę-jaśka oraz ciepły koc

 

Jak zrobić?

 

Dołączony przepis oparty jest o termometr kuchenny. Ja go jednak nie posiadam, zatem zastosowałam alternatywną metodę, która również się sprawdziła.
 
  • Podziel 800 ml mleka na dwie porcje po 400 ml
  • Jedną porcję wlej do rondelka, dodaj miód i zagrzej
  • Drugą porcję przelej do rondelka i odstaw 
  • Gdy pierwsza porcja się zagrzeje, wlej ją do zimnej cześci i zamieszaj
  • Odczekaj 3 minuty
  • Po tym czasie, mleko powinno dojść do temperatury 37-43 stopni
  • Do fiolki wlej odrobinę mleka (do połowy buteleczki) i zatrząśnij (jakbyś robił zaczyn)
  • Wlej rozpuszczony szczep do całości i zamieszaj
  • Gotowe! Teraz nałoż pokrywkę na rondel, otul go ciepło kocem i podstaw na poduszce pod kaloryferem (chodzi po prostu o to, aby było ciepło)

 

 
Po 8-12h jogurt jest gotowy. Przelej go do słoika lub wysokiego naczynia i przechowuj w lodówce. Może stać kilka tygodni (ale znika od razu).
 
Możliwości na wykorzystanie roślinnego jogurtu chyba nie muszę wymieniać… 🙂
Zdjęcie zajawkowe prezentuje wersję z mlekiem ryżowym i orzechem laskowym. Te, które tu widzicie, przygotowane jest z mleka sojowego.
 Smacznego!


5 thoughts on “Roślinny jogurt”

  • Diety eliminacyjne robią ostatnio prawdziwą furorę w naszym przywiązanym do tradycji społeczeństwie. Dawniej chleb bez mąki był jak kulinarne sci-fi, dziś w co drugim przepisie pojawia się bezglutenowy zamiennik. Nietolerancja laktozy należała do rzadkości, teraz coraz więcej ludzi odczuwa dyskomfort po spożyciu produktów mlecznych. No i mamy jeszcze weganizm – bardziej sposób na życie niż dieta. W każdym razie, bardzo cieszy mnie ta różnorodność. Z konieczności nauczyliśmy się przygotowywać ulubione potrawy bez newralgicznego składnika. Nie trzeba rezygnować z jogurtu, pieczywa, kotleta – wystarczy przyrządzić je samemu korzystając ze sprytnych zamienników. PS: Dzięki za info o zakwaskach, chętnie wypróbuję!

  • Coś w tym jest, co piszesz. Zgadzam się, że kombinacje diet i majstrowanie przy produktach, które od zawsze istniały w naszym menu to już zjawisko normalne. I wiesz co? Wyjątkowo się z tego cieszę. Nie rozumiem pytań w stylu: jak smalec może być wegański? dlaczego weganie jedzą wegański boczek? itp.
    Sęk w tym, że przed przejściem na dietę, te dania były po prostu pyszne i tęskni się za smakiem. Idea, przekonanie i po prostu chęć zdrowszego zamiennika determinuje wybór. Ja sama chętniej sięgam po wegański parmezan, sojonez, czy tofucznicę. Jest pysznie i zdrowo.
    Odnośnie zamienników, mleko krowie to temat dość kontrowersyjny dla dojrzałych brzuchów. Co więcej, mnie mleko roślinne po prostu bardziej smakuje. A możliwość stworzenia jogurtu na bazie migdałów, ryżu, czy orkiszu to czysta przyjemność w kuchni. Ja na pewno pozostanę przy tym wyborze, a zakwaski są tylko potwierdzeniem, że można 😉

  • Szczerze to nie wiem dlaczego akurat z 800ml ma wyjść jogurt,a z 2l kefir… Robię jogurt z zakwasek już długo i czasem nawet 4l mleka sojowego przerabiałam, jak dla mnie zawsze to był jogurt.
    Tak się zastanawiam na ile jest to "naciąganie" na zakup kolejnych fiolek, bo mleko się "ukwasi" i zgęstnieje nawet w większej ilości i więcej niż te 2-3 razy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *