Rozpływam się w czasie. I przegryzam wegańskie kokosowe kulki

 

Wróciłam. Siedem dni, każdy po dwadzieścia cztery wspaniałe godziny, wypełnione najbliższymi ludźmi, z którymi chyba nie ma ani jednej rzeczy krepującej. Rozmowy o niczym, śmiechy-chichy, rozbudzanie się, picie grzanego wina, niezliczone zjazdy i upadki na stoku oraz prawdziwa rywalizacja w piłkarzyki. Moje rozpędzone wspominanie minionego czasu nakłada na siebie kolejne chwile, jedna za drugą. Każda inna i każda wyjątkowa. Kochani, było przemiło! Z polskich gór wróciłam cała i zdrowa, ze szczęśliwie napełnionym brzuchem i rozweseloną głową. Błogo.

 

Gdy tylko dotarliśmy do Białki, zastała nas prawdziwie wiosenna pogoda. Drugiego dnia doświadczyliśmy 16 stopni. Stok powoli zamieniał się w śnieżną zupę. To jednak nie przeszkodziło nam, aby rozgrzać się na początek i przypomnieć, jak cudownie jest mieć stopy na desce. Mimo to, długo nie musieliśmy czekać. Trzeciego dnia wieczorem zaczął spokojnie prószyć śnieg. Na naszych twarzach pojawiły się podstępne uśmiechy, bo wiedzieliśmy już, że do końca naszego pobytu nie będziemy praktycznie schodzić ze stoku. I tak właśnie było! Miękki, puszysty śnieg, około piętnaście centymetrów białego puchu i słoneczna pogoda. Tak w skrócie opiszę mój poprzedni tydzień. Dorzucam do tego jeszcze wspomnienia domowego jedzenia, grzanego wina, codziennych deserów i miodowego piwa.

 

Chętnie pochwaliłabym się Wam śnieżnymi zdjęciami z białczańskiej Kotelnicy, ale w ferworze rozpakowywania i opowiadania w domu rodzinnym mojego M., załadowaliśmy pliki do uszkodzonego pendrive’a. Cóż, i ja muszę chwilę poczekać na te wszystkie wspominki.

 

Tymczasem, znów nad morzem, dzielę się z Wami wegańskimi białymi kuleczkami. Niech przywodzą do Waszych myśli śnieżki. Lekkie, słodkie, kokosowe. Takie, po których japa się cieszy.

 

Wegańskie kuleczki kokosowe

Składniki:

  • 2/4 szklanki kaszy jaglanej + 1/4 szklanki komosy ryżowej (lub po prostu 3/4 kaszy jaglanej, jeśli nie masz komosy)
  • 1 szklanka mleczka kokosowego
  • 3 łyżki erytrytolu lub ksylitolu (opcjonalnie: cukier/miód)
  • 1/2 szklanki wiórków kokosowych

Sposób przygotowania:

Kaszę jaglaną razem z komosą wypłukać pod bieżącą wodą, aż woda przestanie być mętna. Ugotować w mleczku kokosowym z 2,5 łyżkami słodzika, aż kasza wchłonie płyn i będzie miękka. Po lekkim ostudzeniu, zblendować na gładką masę.

Na suchej patelni podprażyć do lekkiego opalenia wiórki kokosowe z 1/2 łyżki słodzika.

Za pomocą łyżki nabierać masę z kaszy i kulać do uzyskania pożądanego kształtu. Obtaczać w podprażonych wiórkach. Ja dodatkowo rozpłaszczałam kulki, aby wiórki przedostały się do środka masy (zagniatałam masę w wiórkach, zupełnie jak zagniata się kruche ciasto, a następnie tworzyłam kształt kulki).

Przechowywać w lodówce do 2 dni.

Na marginesie. O wspaniałych właściwościach erytrytolu przeczytacie o tu: klik

 

 

 
Smacznego!


22 thoughts on “Rozpływam się w czasie. I przegryzam wegańskie kokosowe kulki”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *