Przeskakuję przez czas. Przegryzam wrzesień!

Zapewne jestem teraz gdzieś na kamienistej bałkańskiej plaży i łapię promienie słońca, zanim na dobre zacznę rozkoszować się polską październikową jesienią. Tak, mój urlop trwa w najlepsze, ale nie oznacza to, że czas się zatrzymał. Właśnie kończy się dziewiąty miesiąc tego roku, a ja nabrałam ochoty, żeby przegryźć coś wrześniowego.

Wrzesień wprowadził mnie w naprawdę dobry, łaskawy czas. Nasłonecznione dni, powolnie sugerujące, że zbliża się jesień, cudownie wpłynęły na moje samopoczucie, kreatywność, chęci do działania i swobodne myśli. Nie pamiętam, kiedy ostatnio wrzesień był tak fantastyczny. Być może dlatego, że w środku tego miesiąca spakowałam plecak i wyruszyłam na trip po Bałkanach. Wracam do Was w następnym tygodniu, gdy złote liście będą już codziennym widokiem, a dynia, cynamon i suszone śliwki na dobre zadomowią się na moich talerzach.

Odrobina lata w szklance – malinowy koktajl i w pudełku – sałatka z kaszą jaglaną, jabłkiem i pietruszką. A na dole: jesienne spaghetti: KLIK
Relacja z pokazu kulinarnego podczas Festiwalu O Kuchnia! KLIK

 

Owsiane muffiny z żurawiną i kokosem: KLIK
Czekoladowe bułeczki drożdżowe z solonymi orzeszkami: KLIK

 

Do zobaczenia w październiku! 


1 thought on “Przeskakuję przez czas. Przegryzam wrzesień!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *