Na ciepłe dni. Chłodnik z ćwikłą

 

Czerwone światło. Stopa niecierpliwie stuka w betonowe kafle, a wzrok śledzi mijające samochody. Co chwilę zerkałam ku górze, by kontrolować proces czerwone-pomarańczowe-zielone. Jest. Razem z zielonym światłem i pierwszym krokiem na pasach, poczułam majowe słońce, które skutecznie przekonywało mnie, aby zdjąć płaszcz. Było mi ciepło. A gdy jest maj, jest mi ciepło i mogę swobodnie przebierać w daniach, tak jak swobodnie wtedy przechodziłam na zielonym świetle, wybieram chłodnik.

Mmm. Moje myśli, krążące wokół zimnego, pięknie zabarwionego chłodnika, nie dawały mi spokoju. Gdy tylko przypomniałam sobie, że w spiżarni czeka na mnie jeszcze słoiczek domowego barszczu i soczyste ćwikła z naszej rodzinnej działki, stopy wzniosły się chyba siedem centymetrów ponad ziemię. Popołudniowe czynności załatwiłam szybko niczym przebieżka przez tor przeszkód i wbiegłam do domu. Po dziesięciu minutach miałam już zaspokojone myśli.

 

Chłodnik doskonały

 

Składniki:

  • 1 duży kubek kefiru (400 ml)
  • 1 duży kubek jogurtu naturalnego (400 ml)
  • 1 słoiczek utartych buraczków
  • 1/2 szklanki domowego barszczu, a najlepiej koncentratu z buraków
  • 1 średniej wielkości ogórek
  • pęczek koperku

opcjonalnie: jajka ugotowane na twardo

Sposób przyrządzania: 

Ogórka obrać i pokroić na niewielką kostkę. Posiekać koperek i wraz z ogórkiem wrzucić do średniej wielkości garnka. Dodać buraczki, a następnie zalać całość kefirem i jogurtem. Wymieszać. Dodać koncentrat lub barszcz i ponownie wymieszać, aż chłodnik nabierze jednolitej barwy.
Podawać z ugotowanym jajkiem. Najlepiej smakuje na drugi dzień.

 

 

Smacznego!


9 thoughts on “Na ciepłe dni. Chłodnik z ćwikłą”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *