Podmuch Krakowa nad morzem: obwarzanki z posypką

 
Dniem, na który zawsze szczególnie czekam jest sobota. Nie wiem czemu upatrzyłam sobie właśnie ten zlepek sześciu liter, jako ciąg wytęskniony już od pierwszy minut po niedzielnym przebudzeniu. Może chodzi o budzenie bez budzika w naturalnej dla mnie porze lub o długie, leniwe i starannie przygotowane śniadania. Wprost uwielbiam ten czas, który wydaje się być spokojny, niewzburzony, sypiący się niczym morski piasek w klepsydrze.

 
Gdy wiosenne słońce coraz śmielej otula chłodne ulice, wybieram się nad morze. Trasa mieszkanie-plaża, która wynosi zaledwie siedem minut, potrafi rozbudzić we mnie odczucie, jakbym miała jednodniowe wakacje. Zwykle starałam się zachłannie wdychać każdą minutę, spieszyć się relaksować, jednak szybko zdałam sobie sprawę, że ten paradoks nie zda egzaminu. Nie mam już w sobie poczucia żalu i rozgoryczenia, gdy sobotnie plany zderzą się z pokrzyżowaną rzeczywistością. Teraz mam z tego wręcz uciechę, gdy mogę bezkarnie i bezplanowo snuć się w miękkich kapciach od kuchni do salonu i z powrotem.
 
Mieliśmy ostatnio jechać do Krakowa. Czar prysł, zapał zgasł, czas zweryfikował nasze plany i w rezultacie zostaliśmy nad morzem. To, co jednak kroczyło za mną i nieśmiało pukało w ramię to chęć przegryzienia krakowskiej obwarzanki. No to co, nie pojechałam do Krakowa to Kraków przyjechał do mnie.
 

Obwarzanki

 

 

Składniki:

  • 4 szklanki mąki
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 25 g świeżych drożdży
  • 2 łyżki cukru
  • 4 łyżki roztopionego masła
  • 1 szklanka ciepłego mleka
  • 1/3 szklanki ciepłej wody
 

Sposób przyrządzenia:

 
W niewielkiej miseczce zrobić zaczyn: świeże drożdże pokruszyć, wymieszać z łyżeczką cukru i 3 łyżkami ciepłej wody. Odstawić na kilka minut do wyrośnięcia. W dużej misce przesiać mąkę, dodać cukier, sól, ostudzone masło, ciepłe mleko, wodę i drożdżowy zaczyn. Całość wymieszać i zagnieść na gładkie ciasto. Masa nie powinna mieć żadnych grudek. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 1,5 godziny.
 
Wyrośnięte ciasto ponownie zagnieść i podzielić na ok. 6 części (można na troszkę więcej – wszystko zależy od tego, czy chcemy mieć większe czy mniejsze obwarzanki). Z każdej części uformować wałeczek, który należy owinąć kilka razy wokół siebie, a następnie skleić oba końce, tworząc coś na kształt obręczy.
 
Zagotować wodę z łyżką cukru i szczyptą soli. Do gotującej się wody wrzucać po kolei obwarzanki i obwarzać je po ok. 30 sekund każda. Za pomocą cedzaka, wyłożyć pierścienie na wyłożoną papierem do pieczenia blachę. Wierzch posmarować rozkłóconym jajkiem z odrobiną mleka. Posypać ulubionymi dodatkami: makiem, sezamem, ziołami, solą morską. Piec ok. 20 minut w 180 stopniach. Świetnie smakują zarówno z konfiturą i miodem, jak i wytrawna pastą lub hummusem.
 

 

 
 
Smacznego!
 

 

 


4 thoughts on “Podmuch Krakowa nad morzem: obwarzanki z posypką”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *